Album Marka, 1975-79

Grudzień’75. Koszysta. Góra nam się skończyła. Udajemy, że siedzenie na czekanach to jest super sprawa.

Zima’75 albo 76. Na Filipczańskim Wierchu. Jadzia odpala od Janka, obok młody Pecol jako łącznik międzypokoleniowy, za nim Grażyna.

Sierpień’77. Od lewej Andrzej, Grażyna, stoi Marianna(?), Gaba, Wanda, Jadzia mała, Jadzia średnia, Janek, włazi Grześ, siedzi ??, tyłem odwrócona Grażyna.

Sierpień’79. W środku Andrzej. Chyba w tym dniu, o szóstej rano świat spod klapy wyglądał pięknie, powietrze było rześkie i pachniało latem, gdy nagle znad drabiny wyjrzała gęba wopisty, który chamskim wrzaskiem wygnał wszystkich nad dół z dokumentami. W południe odbieraliśmy je na Palenicy razem z mandatami. Imię wopisty jest pamiętane, ale niegodne wspomnienia.

Sierpień’79. Ewa Młodkowska z jabłkiem-niejabłkiem. Trochę duże jak na jabłko. Chyba, że z gruszkiem.
Poprzedni
Album Tomka
Nowsze


















